Jak długo można nie spłacać rat, zanim rozpocznie się proces windykacji?

Jak długo można nie spłacać rat, zanim rozpocznie się proces windykacji?

Wielu Polaków ma problem z terminowym spłacaniem rat kredytów i pożyczek. Bardzo często nie jest to ich winą, a wynika z nagłych ważniejszych wydatków, problemów zdrowotnych, utraty pracy, czy po prostu ogólnokrajowego (lub ogólnoświatowego) kryzysu ekonomicznego. Jest jednak rzeczą naturalną, że po pewnym czasie od upływu terminu zapłaty rat, wierzyciel rozpocznie proces odzyskiwania swojej należności. Pojawia się w związku z tym pytanie: jak długo można nie spłacać rat, zanim rozpocznie się proces windykacji?

Kiedy firma pożyczkowa lub bank zaczynają proces windykacji?

Nie ma określonego czasu, po którym każda firma pożyczkowa, czy bank rozpoczynają proces windykacji. Może to być już kilka dni po przegapionej racie (a nawet następnego dnia), aczkolwiek w niektórych przypadkach jest to nawet kilka tygodni. Przy tym musimy pamiętać, że fakt, że wierzyciel nie upomina się o należność, nie zwalnia nas z obowiązku uregulowania długu.

Odsetki za opóźnienie spłacie będą cały czas rosły, tak więc w interesie dłużnika jest jak najszybciej spłacić zaległe raty wraz ze wszystkimi odsetkami, nawet jeśli bank, czy firma pożyczkowa nie zareagowały jeszcze na brak terminowej płatności. Będzie to na dłuższą metę lepsze rozwiązanie niż czekanie, aż otrzymamy oficjalne wezwanie do zapłaty.

Najpierw pojawią się płatne monity

Pierwsze, czego możemy się spodziewać po niezapłaceniu długu na czas, to płatne monity. Mogą się one pojawić już następnego dnia, po zgodnym z harmonogramem terminie spłaty raty. Monit to nie tylko tradycyjny list z wezwaniem do zapłaty wysyłany pocztą, ale także:

  • SMS-y
  • e-maile
  • połączenia telefoniczne (w tym nieodebrane).

Ponadto w ramach windykacji przedstawiciel windykatora może odwiedzić nas w miejscu zamieszkania, aby osobiście wezwać nas do spłacenia zaległego długu. Nie ma on jednak prawa nachodzić nas, obrażać, czy grozić nam.

Każdy monit jest płatny, w tym ten wysyłany drogą elektroniczną, mimo że wysyłanie SMS-ów czy e-maili jest zautomatyzowane i nie wymaga z reguły wdrożenia dodatkowej pracy. W przypadku monitów elektronicznych, koszt jest stosunkowo niewielki i może wynosić kilka złotych za monit (aczkolwiek taki monit może przychodzić codziennie przez tygodnie, a nawet miesiące, co łącznie będzie oznaczało spory koszt).

Znacznie droższe są połączenia telefoniczne, w tym również te, których nie zdecydujemy się odebrać. Jedno może kosztować nas nawet kilkadziesiąt złotych. Wspomniana już wizyta windykatora terenowego to koszt nawet ponad 100 złotych. W związku z tym im szybciej spłacimy zobowiązanie, wraz z dodatkowymi kosztami, które zostały wygenerowane od dnia, w którym powinna zostać opłacona rata, tym mniejsze będą koszty windykacji.

Negatywne wpisy w BIK-u i rejestrach dłużników

Zadłużenia przeterminowane o co najmniej 30 dni mogą zostać wpisane do BIK-u, a także do list dłużników, takich jak Krajowy Rejestr Dłużników. Nie tylko utrudni to otrzymanie jakiegokolwiek kredytu, czy pożyczki w przyszłości, ale może wręcz uniemożliwić podpisanie umowy o abonament na telefon, Internet, czy inne usługi telekomunikacyjne.

Jeśli chodzi o rejestry dłużników, to wpisy znikają z nich po spłaceniu całości zobowiązania. Jednak negatywne wpisy w BIK-u przechowywane są aż przez 5 lat po uregulowaniu długu, nawet bez zgody dłużnika, tak więc mogą stanowić znaczącą przeszkodę, nawet na długie lata po tym, kiedy już pozbędziemy się problematycznej chwilówki, czy kredytu.

1 Źródło:https://media.bik.pl/informacje-prasowe/514237/raport-infodlug-polacy-wchodza-w-kryzys-z-80-mld-zl-niesplaconych-dlugow

Wejście na drogę sądową

W przypadku, kiedy wysyłanie monitów i wpis na listę dłużników nie przynosi rezultatów, wielu wierzycieli decyduje się wystąpić na drogę sądową. W przypadku, kiedy świadomie nie spłaciliśmy długu, nie był on przeterminowany, a umowa była ważna, obrona przed egzekucją komorniczą może być bardzo ciężka. Egzekucja komornicza to przykre, traumatyczne przeżycie, które może oznaczać zmniejszanie wynagrodzenia, zajęcie środków z konta bankowego, czy nawet przejęcie pojazdów, mienia i nieruchomości.

Warto pamiętać, że również już po skierowaniu sprawy do sądu, cały czas istnieje możliwość zawarcia ugody z wierzycielem. Warto spróbować to zrobić i na przykład rozłożyć dług na raty, czy wydłużyć okres spłaty, aby zmniejszyć ich wysokość. Nie w każdym przypadku wierzyciel będzie skłonny do współpracy, ale ugoda jest znacznie wygodniejsza i mniej problematyczna niż egzekucja komornicza, tak więc warto podjąć taką próbę. Restrukturyzacja kredytu, wydłużenie okresu spłaty, czy rozłożenie chwilówki na raty (bądź przesunięcie jej spłaty na następny okres) to działania, które można podejmować zresztą już wcześniej, w trakcie windykacji, czy jeszcze zanim działania windykacyjne zostaną w ogóle rozpoczęte.

Jak długo można nie spłacać rat – podsumowanie

Jak widać, nie da się jednoznacznie wskazać, jak długo można nie spłacać rat, aby nie odczuć żadnych poważnych konsekwencji opóźnienia. Pewne konsekwencje pojawią się zawsze (przede wszystkim odsetki za opóźnienie), natomiast niektórych, takich jak otrzymywanie płatnych monitów, czy wpis na listę dłużników, można uniknąć, jeśli zareagujemy odpowiednio wcześnie.

Jeśli wiemy już przed nadejściem terminu spłaty, że nie będziemy w stanie uregulować raty na czas, można pomyśleć o takich rozwiązaniach, jak przedłużenie okresu spłaty (w przypadku chwilówki), czy wakacje kredytowe (w przypadku kredytu w banku). Godną rozważenia opcją jest także kredyt konsolidacyjny, będzie on jednak z reguły wymagał pomocy profesjonalnego pośrednika kredytowego.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.