ClickCease Ryzyko kredytowe – czym jest i do czego służy? | Dowiedz się więcej

Ryzyko kredytowe – czym jest i do czego służy?

Ryzyko kredytowe – czym jest i do czego służy?

Ryzyko kredytowe to pojęcie, które dobrze znane jest niewątpliwie bankowcom i ogółem mówiąc, osobom zatrudnionym w sektorze finansowym, ale dla przeciętnego klienta banku może być bardziej tajemnicze niż chociażby zdolność kredytowa czy historia kredytowa. Zdecydowanie warto rozszerzyć swoją wiedzę na ten temat, bowiem świadomość przede wszystkim tego, jak przebiega i na czym polega ocena ryzyka kredytowego może się w życiu przydać. Wobec tego czym jest i do czego służy ryzyko kredytowe?

Co to jest ryzyko kredytowe?

Nie tylko ryzyko kredytowe, ale także wiele innych rodzajów ryzyka, to zagrożenia, z jakimi liczyć się muszą banki i które mogą poważnie na nie wpłynąć. Niektóre z nich są od banków całkowicie lub częściowo zależne, inne znajdują się poza ich kontrolą. Wszystkie instytucje finansowe poświęcają znaczne środki, aby w jak największym stopniu ograniczać występowanie i negatywne skutki różnych rodzajów ryzyka.

Do najważniejszych rodzajów ryzyka należą:

  • ryzyko operacyjne
  • ryzyko niewypłacalności
  • ryzyko rynkowe
  • ryzyko stopy procentowej
  • ryzyko kredytowe.

Źródłem ryzyka operacyjnego są potencjalne błędy i niedopatrzenia, jak i celowe oszustwa popełniane przez pracowników i współpracowników banku.

Ryzyko niewypłacalności, jak wskazuje sama nazwa, wiąże się z możliwą niewypłacalnością samego banku lub organizacji i firm z nim współpracujących.

Jeśli zaś chodzi o ryzyko rynkowe, to dotyczy ono wszelkich zawirowań na rynku lokalnym i światowym, które mogą wpłynąć na sytuację banku, między innymi: wojny, zamieszki, wzrost inflacji, radykalne zmiany w gospodarce lub polityce.

Jak wiadomo, banki udzielają kredytów z wykorzystaniem dwóch rodzajów oprocentowania – stałym i zmiennym. Zwłaszcza oprocentowanie stałe jest dla banku sporym ryzykiem. Dlaczego? W czasie spłaty kredytu sytuacja na rynku może znacznie się zmienić i oprocentowanie stałe, które wcześniej było dla banku korzystne, w wyniku tego niekoniecznie będzie takie dalej.

Ryzyko kredytowe, czyli główny temat tego artykułu, powiązane jest z czynnikiem kluczowym dla działania banku – klientami. Jest to ryzyko, że klienci nie będą wywiązywać się należycie z zawartych z bankiem umów. Biorąc pod uwagę, że właśnie na wpływach z umów z klientami banki zarabiają najwięcej, wysokie ryzyko kredytowe może mieć dla nich katastrofalne skutki.

Rodzaje ryzyka kredytowego

Wyróżnia się dwa rodzaje ryzyka kredytowego:

  • ryzyko pojedyncze
  • ryzyko łączne.

Ryzyko pojedyncze wiąże się z pojedynczymi klientami, którzy nie są w stanie wywiązywać się z umów kredytowych z wielu zróżnicowanych powodów: pogarszającego się stanu zdrowia, utraty pracy, innych nagłych problemów finansowych. Występowanie takich klientów jest nieuniknione, nawet przy najwyższej klasy algorytmach i doświadczonych analitykach decydujących, komu zostanie przyznany kredyt, aby takiej sytuacji uniknąć. Straty związane z niewypłacalnością pojedynczych jednostek wpisane są w działalność banku i nie da się ich całkowicie uniknąć, wobec tego, ryzyko indywidualne, samo w sobie, nie jest wielkim zagrożeniem dla banków.

Inaczej jest z ryzykiem łącznym, które określa ryzyko wystąpienia w banku szerszego problemu z terminowością spłat zobowiązań. Nie jest problemem, kiedy mały odsetek klientów nie wywiązuje się z umów, ale kiedy liczba ta zaczyna rosnąć, szybko może dojść do niewypłacalności banku. Wzrost ryzyka łącznego może wynikać chociażby z dokonywania mało precyzyjnej oceny zdolności kredytowej, co skutkuje udzielaniem kredytów wielu nierzetelnym klientom.

Niekiedy mówi się również o ryzyku pasywnym, zwanym również ryzykiem biernym. Dotyczy ono jednak nie kredytów, tylko lokat i innego rodzaju depozytów, a konkretnie tego, że klient zdecyduje się wycofać z nich środki szybciej, niż byłoby to dla banku optymalne. W końcu przez cały czas, kiedy nasze środki ulokowane są na lokacie, w praktyce znajdują się w posiadaniu banku i są przez niego za niewielką opłatą wykorzystywane.

Jak przebiega ocena ryzyka kredytowego?

Przy analizie każdego wniosku o kredyt bank oblicza poziom ryzyka jego udzielenia, a więc to, z jakim prawdopodobieństwem dana osoba będzie terminowo spłacała swoje zobowiązania, a jakie jest ryzyko, że okaże się ona nierzetelnym klientem. To właśnie z tego względu kredyty w bankach wiążą się ze znacznie większą ilością formalności i procedur niż pożyczki w instytucjach pozabankowych. Bank nie może wierzyć nam na słowo w kwestii, na przykład, wysokości wynagrodzenia, dlatego też prosi o dostarczenie zaświadczenia od pracodawcy – w ten sposób zyskuje pewność, że ocenia ryzyko korzystając z prawdziwych informacji.

Ocena ryzyka kredytowego przeprowadzana jest przy pomocy metody scoringu kredytowego, zwanego też scoringiem bankowym. Jest to metoda, która pozwala uzyskać ogląd wiarygodności danej osoby w łatwej do analizy i porównania formie, czyli formie punktowej. Im więcej punktów, tym większa szansa na uzyskanie kredytu i mniejsze ryzyko związane z danym klientem. Scoring kredytowy, jak sugeruje już sama nazwa, nie jest mechanizmem polskim – w podobnej formie działają banki w większości współczesnych krajów, chociażby w Stanach Zjednoczonych.

Na scoring kredytowy wpływają między innymi takie czynniki, jak:

  • historia kredytowa
  • wysokość dochodów
  • zawód
  • wiek
  • stan cywilny
  • prawdopodobieństwo popełnienia fałszerstwa.

Bank analizuje powyższe dane w odniesieniu do innych osób, które obecnie spłacają bądź wcześniej spłacały u niego kredyty. Wysokość wyniku punktowego zależy od tego, w jakim stopniu dana osoba podobna będzie do klientów, którzy na podstawie statystyk są dla banku najbardziej wiarygodni.

 

Ryzyko kredytowe – czym jest i do czego służy?
Źródło: https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/alternatywne-modele-scoringowe-nadal-nie-tak-wiarygodne-jak-tradycyjne/

Sposoby ograniczania ryzyka kredytowego

Jak już zostało wspomniane, ryzyko kredytowe jest dla banków dużym zagrożeniem, toteż przykładają one dużą wagę do tego, aby w miarę możliwości je ograniczać. Nie da się tego zrobić całkowicie, dlatego też w bankach funkcjonują pojęcia ryzyka akceptowalnego i ryzyka nieakceptowalnego. Mało kto jest klientem indywidualnym i w stu procentach wiarygodnym, dlatego też niemal zawsze udzielenie kredytu równa się podjęciu pewnego ryzyka. Sztuką jest to, żeby jednocześnie nie odmawiać zbyt wielu klientom i nie narażać się na duże straty z racji udzielania kredytów osobom niepewnym.

Banki zmniejszają ryzyko kredytowe na przykład poprzez dokonywanie starannej weryfikacji każdego klienta, mającej na celu znaleźć jakiekolwiek „czerwone flagi”, które sugerowałyby, że dana osoba nie jest godna zaufania. Mowa tu chociażby o opóźnionych płatnościach czy wpisach na listy dłużników.

Do innych powszechnie stosowanych metod ograniczania ryzyka kredytowego należy chociażby kładzenie nacisku na to, aby jak najwięcej kredytów było ubezpieczonych, zwłaszcza tych długoterminowych i opiewających na wysokie kwoty. Dlatego też w przypadku kredytów hipotecznych zgoda na ubezpieczenie kredytu równa się często obniżeniu marży lub prowizji kredytu.

Ubezpieczenie kredytu to jednak tylko jedna z metod jego zabezpieczenia. Równie często stosowanym rozwiązaniem są poręczenia, ale także chociażby zastaw ogólny czy blokada środków na rachunku bankowym. Bardzo pozytywną cechą tych zabezpieczeń jest fakt, że dopóki klient spłaca kredyt terminowo, nie odczuwa żadnych negatywnych skutków.

Czy firmy pożyczkowe obliczają ryzyko kredytowe?

Internetowe firmy pożyczkowe ceni się przede wszystkim za wygodę i szybkość korzystania z ich usług. Między innymi dlatego, że nie weryfikują wysokości dochodów potencjalnych klientów (nie wymagają zaświadczenia od pracodawcy, a jedynie własnego oświadczenia), często deklarują także, że nie sprawdzają pożyczkobiorców w bazach BIK i KRD. Firmy te mogą sobie na to pozwolić, ponieważ są skłonne zaakceptować nawet bardzo wysokie ryzyko kredytowe. Banki, instytucje bardziej stabilne i kompleksowe, muszą dążyć do jego jak największego ograniczenia.

Mniejszy zakres weryfikacji klientów nie oznacza, że firmy pożyczkowe nie chronią się w żaden sposób przed ryzykiem niedotrzymywania umów przez pożyczkobiorców. Nie bez powodu pożyczki są na ogół droższe niż kredyty. To właśnie wyższe oprocentowanie i prowizje umożliwiają instytucjom pozabankowym podejmowanie większego ryzyka. Trzeba jednak wskazać, że nie zawsze tak jest. Przykładem mogą być chociażby dostępne w wielu firmach pierwsze pożyczki za darmo. Jeśli spłacimy je w terminie, rzeczywiście zapłacimy dokładnie tyle, ile pożyczyliśmy – nie będą naliczane żadne prowizje, odsetki ani opłaty dodatkowe.

Loading...
Oblicz ratę kredytu

Kwota od której naliczane są odsetki. Uwzględnia ona prowizję i opłaty dodatkowe.

Czas potrzebny na spłatę zadłużenia


Miesięczna płatność z tytułu spłaty zobowiązania

Kwota jaką przyjdzie ci spłacać

Może różnić się od kwoty wnioskowanej, gdyż bywa, że kredytodawca potrąca opłaty dodatkowe.

Dodatkowe opłaty takie jak prowizja, ubezpiecznie, opłata za rozpatrzenie wniosku itp.

 
Kwota wypłacona: 285 000 zł (może różnić się od kwoty wnioskowanej, gdyż bywa, że kredytodawca potrąca opłaty dodatkowe).
Oprocentowanie: 5,99% (oprocentowanie w skali roku deklarowane przez bank).
Okres spłaty: 144 miesięcy (czas potrzebny na spłatę zadłużenia).
Inne koszta: 15 000 zł (dodatkowe opłaty takie jak prowizja, ubezpieczenie, opłata za rozpatrzenie wniosku itp.).
Kwota kredytowana: 300 000 zł (kwota od której naliczane są odsetki, uwzględnia ona prowizję i opłaty dodatkowe).
Pierwsza rata: 2 926 zł (miesięczna płatność z tytułu spłaty zobowiązania).
Odsetki: 121 344 zł (całkowita kwota odsetek jakie przyjdzie Ci zapłacić).
Kwota do spłaty: 421 344 zł (kwota jaką przyjdzie Ci spłacać).
RRSO: 7,19 % (rzeczywista roczna stopa oprocentowania).
RRSO dla tego kredytu to 7,19%. Uwzględnia ono koszt z tytułu odsetek 121 344 zł oraz inne opłaty wynoszące w tym przypadku 15 000 zł.

Prośba o kontakt

Wyrażam zgodę, aby moje dane osobowe były przetwarzane przez Habza Group Sp. z o.o. w celach marketingowych, w tym poprzez profilowanie, jeżeli nie będę posiadać ustnej umowy zlecenia z Habza Group Sp. z o.o. Jednocześnie przyjmuję do wiadomości, że w razie zawarcia ustnej umowy zlecenia Habza Group Sp. z o.o. jest uprawniony do przetwarzania danych osobowych w celach marketingu własnych produktów i usług bez zgody na podstawie uzasadnionego interesu administratora. Przysługuje mi prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania moich danych osobowych w celach marketingowych.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Habza Group Sp. z o.o. lub innych podmiotów z Grupy Habza informacji handlowo-marketingowych oraz ofertowych z użyciem urządzeń telekomunikacyjnych i tzw. automatycznych systemów wywołujących wybierając jako formę kontaktu wiadomości elektroniczne (w szczególności e-mail, SMS/MMS, internetowy serwis Habza, serwisy internetowe, w tym portale społecznościowe).

* – Pola obowiązkowe

Kiedyś główny analityk bankowy TF Banku, dziś zdobytą wiedzę i doświadczenie wykorzystuje do konstruktywnych rozmów na szczeblach decyzyjnych w bankach. W branży finansowej już ponad 10 lat. Jako mały chłopiec wiedział, że chce liczyć duże pieniądze i swoje marzenie spełnia. Wieloletnia nauka w zakresie finansów, ekonomii oraz prawa dodatkowo pomaga mu czuć się ekspertem w tym co robi. Uwielbia pomagać ludziom rozwiązywać ich problemy finansowe i czerpie ogromną satysfakcję z dobrego słowa od każdego zadowolonego klienta, a tych sukcesywnie z każdym tygodniem jest coraz więcej.

W wolnych chwilach relaksuje się przy dobrej książce lub filmie a każdą możliwość dłuższego urlopu przeznacza na egzotyczne wyjazdy oraz safari nurkowe. Interesuje się sportem, motoryzacją i wszystkim tym co daje duży zastrzyk adrenaliny i endorfin. W jego napiętym grafiku jest również czas na ciągłe poszerzanie swojej wiedzy, co robi z ogromną radością, bo wie że na jego barkach często ciąży przyszłość finansowa nowych klientów. Potrafi słuchać klienta i uspokoić go już na etapie rozmowy telefonicznej. Nie boi się nowych wyzwań i najprawdopodobniej nie zaskoczy go już żadna nowa sytuacja.


Jak zwiększyć swój scoring kredytowy?

Wiemy już, jak banki obliczają scoring kredytowy. Zdajemy sobie również sprawę z tego, jak istotną rolę może on odgrywać w tym, czy dostaniemy kredyt (czyli czy zostaniemy sklasyfikowani w ramach akceptowalnego ryzyka), czy też nie. Wobec tego można zapytać: jak zwiększyć swój scoring kredytowy?

Musimy w tym celu upodobnić się do idealnego kredytobiorcy. Pewnych rzeczy w sobie nie zmienimy – chociażby wieku. Co ciekawe, statystycznie najbardziej wiarygodnymi, a więc najczęściej dotrzymującymi umowy kredytobiorcami są seniorzy. Nad tym elementem nie mamy jednak kontroli. Znacznie więcej mamy za to do powiedzenia w kwestiach takich jak zarobki, wydatki czy historia kredytowa.

Zwiększenie swoich zarobków nie jest niestety w wielu przypadkach możliwe. Za to już ograniczenie wydatków powinno leżeć w zasięgu możliwości większości osób. Chodzi tutaj przede wszystkim o zamknięcie nieużywanych kart kredytowych i kredytów odnawialnych, a także w miarę możliwości szybsze spłacenie niskich kredytów i pożyczek.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że pusta historia kredytowa jest niewiele lepsza od negatywnej historii kredytowej. Taki klient jest bowiem nieprzewidywalny, a nieprzewidywalność nie jest dobrze postrzegana przez banki. Dlatego też tak istotne jest budowanie pozytywnej historii kredytowej już w młodym wieku. Może się to okazać nieocenione zwłaszcza, jeśli w przyszłości zdarzy nam się mieć opóźnienie w spłacie kredytu. W takim przypadku jeden negatywny wpis nie będzie sprawiał aż tak złego wrażenia na tle wielu wpisów pozytywnych.

Tylko jak budować historię kredytową? Wystarczy co jakiś czas zaciągać i terminowo spłacać niewielkie, tanie kredyty lub tak zwane „raty na 0%”. Jeśli jednak nie jesteśmy całkowicie pewni, że będziemy w stanie spłacać je w terminie, lepiej tej metody nie testować. Możemy bowiem narobić sobie więcej szkody niż pożytku.

Ryzyko kredytowe – podsumowanie

Ryzyko kredytowe to ciekawy temat, w który warto się zagłębić, pozwala bowiem spojrzeć na siebie z perspektywy banku. Prawda jest bowiem taka, że tak jak dla nas branie kredytów jest zawsze nieco ryzykowne, tak samo i udzielanie ich jest ryzykowne dla banków. Nawet jeśli w chwili zaciągania zobowiązania znajdujemy się w dobrej kondycji finansowej, to wszystko może się przecież bardzo szybko zmienić. Niewielka grupa niedotrzymujących umowy klientów nie jest dla banku groźna, ale kiedy ich liczba rośnie, jest to już symptomem wewnętrznych problemów, czy to w zakresie procedur, czy czynnika ludzkiego.

Nie da się ukryć, że w kwestii obliczania ryzyka przed bankami i firmami pożyczkowymi stoi bardzo trudne zadanie. Z jednej strony nie mogą one być zbyt wymagające wobec klientów, ponieważ wtedy nikt nie będzie w stanie spełnić ich wymagań i nie będą one miały możliwości zarobku. Z drugiej strony, znaczne rozluźnienie wymagań również może mieć bardzo negatywne skutki, jeśli część klientów okaże się nierzetelna.

Ocena ryzyka kredytowego w każdym banku odbywa się nieco inaczej, zawsze jednak mamy do czynienia z bardzo zaawansowanymi algorytmami i niezwykle rozbudowanymi bazami danych. Możemy w związku z tym odczuwać, że nie mamy na swój indywidualny wynik, czyli scoring kredytowy, żadnego wpływu. Nie jest to jednak oczywiście prawdą. Jeśli nam na tym zależy, poprawienie swojego scoringu leży jak najbardziej w zasięgu naszych możliwości, chociaż oczywiście nie będzie to prawdopodobnie szybkie ani proste.

Kiedyś główny analityk bankowy TF Banku, dziś zdobytą wiedzę i doświadczenie wykorzystuje do konstruktywnych rozmów na szczeblach decyzyjnych w bankach. W branży finansowej już ponad 10 lat. Jako mały chłopiec wiedział, że chce liczyć duże pieniądze i swoje marzenie spełnia. Wieloletnia nauka w zakresie finansów, ekonomii oraz prawa dodatkowo pomaga mu czuć się ekspertem w tym co robi. Uwielbia pomagać ludziom rozwiązywać ich problemy finansowe i czerpie ogromną satysfakcję z dobrego słowa od każdego zadowolonego klienta, a tych sukcesywnie z każdym tygodniem jest coraz więcej.

W wolnych chwilach relaksuje się przy dobrej książce lub filmie a każdą możliwość dłuższego urlopu przeznacza na egzotyczne wyjazdy oraz safari nurkowe. Interesuje się sportem, motoryzacją i wszystkim tym co daje duży zastrzyk adrenaliny i endorfin. W jego napiętym grafiku jest również czas na ciągłe poszerzanie swojej wiedzy, co robi z ogromną radością, bo wie że na jego barkach często ciąży przyszłość finansowa nowych klientów. Potrafi słuchać klienta i uspokoić go już na etapie rozmowy telefonicznej. Nie boi się nowych wyzwań i najprawdopodobniej nie zaskoczy go już żadna nowa sytuacja.